wtorek, 28 czerwca 2016

RECENZJA KSIĄŻKI 4 GODZINNY TYDZIEŃ PRACY

Jeśli ktoś widzi mnie z książką w rękach, w 90% przypadków może być pewien, że nie jest to belterystyka. Oszalałem bowiem na punkcie książek poświęconych rozwojowi osobistemu. Uważam, że zawarta w nich wiedza pozwala nie tylko stać się lepszym człowiekiem, ale również zaoszczędzić całe lata na samodzielnym dochodzeniu do prawd w nich zawartych. Wszystkim, co przeczytałem, dzielę się na ogół w krótkich spostrzeżeniach w dziale BIBLIOTEKA. Dlaczego więc książka Tima Ferrissa "4 godzinny tydzień pracy" zasłużyła sobie na odrębny wpis? Powiem może w ten sposób - żadna książka, a mam ich za sobą sporo, nie odcisnęła tak bezpośredniego piętna na sposobie mojego myślenia. Może dlatego, że w istocie jest to zbiór najciekawszych prawd z czterech innych książek (autor wymienia je jako kluczowe) i wszystko co tutaj opisuje trafiło do mnie natychmiast.


O CZYM JEST TA KSIĄŻKA:

Faktycznie traktuje o tym jak stopniowo (to ważne słowo) zmniejszać ilość swojej pracy. Osiągnięcie stanu czterech godzin w tygodniu nie jest wartością uniwersalną i spełnia raczej funkcję marketingową (aczkolwiek autorowi się udało). Można uznać, że u nikogo więcej to nie zadziała, ale wydanie rozszerzone jest przeplatane przykładami czytelników, którzy zainspirowani lekturą wdrażali z sukcesem owe zalecenia w życie.

Pierwsze rozdziały poświęcone są temu, jak wyglądało życie autora i co było genezą zmiany. Nie zdradzę wiele jeśli powiem, że harował od świtu do nocy. Dosłownie, bo sprzedawał produkt na całym świecie i zmuszony był obsługiwać różne strefy czasowe. Krytykuje popularne podejście, jakim jest ciężka praca przed kilkadziesiąt lat, aby w wieku emerytalnym (o ile go dożyjemy) udać się na wieczne wakacje - pod warunkiem, że będziemy mieli jeszcze na to siły. Wypomina dążenie do dużych kwot (przysłowiowy milion złotych) i pokazuje, że nie trzeba wcale wiele, aby żyć na wysokim poziomie. Słusznie punktuje system pracy od 8 do 16, który premiuje umiejętność markowania pracy, bo trudno zachować efektywność dzień w dzień w tych samych godzinach (albo kończąc swoje obowiązki szybciej, bo sprawniej, szef mógłby uznać, że się obijamy). Przede wszystkim tłumaczy, że odkładamy coś na kiedyś, a przecież każdy dzień powinien być dla nas "momentem wypłaty" zamiast wiecznego czekania na weekend. Oczywiście narzekać może każdy, nie podając żadnego rozwiązania, ale tu właśnie objawia się piękno tej książki, bo autor potrafił dokonać diametralnych zmian.

Pozwolę sobie zdradzić nieco z tych tajemnic. Wiele miejsca poświęca zasadzie pareto, która w dużym skrócie polega na tym, że 20% działań generuje 80% efektów. W przypadku Tima 20% klientów generowało 80% jego przychodów. Kiedy zdał sobie sprawę z tego faktu rozstał się z większością odzyskując na starcie dużo czasu wolnego. Przestał wykonywać czynności, które w jego ocenie stały się zbyteczne (słynne przekładanie dokumentów z miejsca na miejsce), a skupił się tylko na tych, które przynosiły dochód. Przytacza przykład tego, że jeśli dać człowiekowi tydzień na wykonanie danej pracy, wykona ją na styk. Jednak jeśli dać mu dzień pod groźbą konsekwencji, również się wyrobi. Człowiek ma tendencję do przeplatania swoich obowiązków innych czynnościami na czele z biurowymi plotkami, a także spędzaniem mnóstwa czasu na dojazdach do pracy. I tak dalej.

Dlatego lwią część książki poświęcił pracy zdalnej, która nie w każdym wypadku będzie oczywiście możliwa (patrz np. sprzedawca w sklepie). Udowadnia, że biuro w dobie internetu to w dużej części wypadków przestarzała instytucja wysysająca tylko energię, czas i pieniądze wszystkich. Dużo czasu poświęcił automatyzacji biznesu internetowego oraz tego, jak jako właściciel możemy wykluczyć się ze wszystkich procesów. Analogicznie sporo tutaj delegowania pracy, np. jak sugeruje autor do Indii, co dla większości czytelników będzie na pewno nierealne i traktowane będzie jako ciekawostka (chociaż na upartego można iść tym tropem i zlecać część prac). Ferriss chce sprawić, abyś dążył do pracy zdalnej z dowolnego miejsca na ziemi oraz korzystał z tak zwanych mini-emerytur. Wydanie rozszerzone okraszone jest mnóstwem dodatkowej zawartości - od najlepszych wpisów z bloga autora, po książki, które jego zdaniem uzupełnią poruszone przez niego tematy. Do części z tych rzeczy zaczynałem dochodzić samodzielnie, ale miło było dostać książkę z gotowymi odpowiedziami.


PODSUMOWANIE:

Polecam tym, którzy zmęczeni są życiem jakie prowadzą, zapominają o tym, aby się nim cieszyć, albo po prostu chcą nauczyć się lepiej zarządzać swoim czasem. O tym, jak niektóre z tekstów do mnie trafiły, może świadczyć fakt, że do wybranych rozdziałów stale powracam. Ostrzegam, że dla dużej części czytelników idee tam zawarte dla większości będą niemożliwe do zrealizowania, ale wykorzystać można przynajmniej jeden, dwa pomysły tam zawarte, które są z kolei w zasięgu ręki każdego. Ostrzegam jednak, że nie trafi do absolutnie każdego - najczęstszym zarzutem, który się pojawia, jest trudność zastosowania w polskich realiach. Gorąco polecam lekturę pozostałych recenzji zawartych tutaj.


SPRAWDŹ CENĘ KSIĄŻKI I TO GDZIE JĄ MOŻNA KUPIĆ: KLIK



KONIECZNIE ZAPOZNAJ SIĘ Z PODCASTEM:





czwartek, 23 czerwca 2016

SZORT - TEN O GOŚCIU Z KOMÓRKĄ

Szort to cykl wpisów linkujący do treści, które uważam za interesujące i pozostające w temacie pieniędzy. Nowy materiał pojawia się dopiero z chwilą zebrania odpowiedniej ilości interesujących materiałów. Mam do ciebie prośbę - jeśli uważasz, że zebrana tutaj treść jest wartościowa, podziel się nią proszę. W ten sposób promujesz dobre rzeczy! Dzięki!





PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ / KARIERA:

10 sposobów na rozwijanie firmy bez pieniędzy (PODCAST) - KLIK

Jak otworzyć własną restaurację sieci Telepizza? (PODCAST) - KLIK

Szukasz inspiracji do działania? Obejrzyj to! - KLIK

Rewelacyjny reality show w którym doświadczony przedsiębiorca robi porządki w nierentownych biznesach; próbkę znajdziecie tutaj - KLIK

Jaką platformę sklepu internetowego wybrać? - KLIK

Czy networking daje zarobić? TAK - KLIK

Pracuj nad firmą, a nie w firmie - KLIK

Dlaczego z powodu social media sprzedawcy mogą stracić pracę? - KLIK


http://www.shoplo.com/create-store?from=biuro-projektow-innowacyjnych



BLOGOWANIE / YT:

Rozbudowany raport medialny na temat 100 największych polskich blogów - KLIK

Justyna z Hattu.pl i jej prezentacja dotykająca wszystkich sfer blogowania - KLIK

Michał Szafrański i jego prezentacja na temat tego jak dobrze żyć z bloga (prezentacja na Blog Conference Poznań) - KLIK

O tym jak Krzysztof Gonciarz wprowadza do Polski nowy model wspierania swojej twórczości - KLIK

Jak zrobić karierę w blogowaniu? Część pierwsza i druga.

Blog jako biznes? Czy to może się udać? [podcast] - KLIK

Włodek Markowicz o plusach i minusach pracy YouTubera - KLIK

Przychodzi bloger do firmy (podcast o tym jak blogerzy piszą sami do firm) - KLIK

Lista 50 influencerów, case studies, narzędzia i praktyka - KLIK



http://www.jakzarabiacpieniadze.com.pl/2015/08/zarabianie-przez-internet-program.html



ZARABIANIE:

Nie musisz mieć setek tysięcy fanów, aby zarabiać na Instagramie - KLIK

Jak zyskać dodatkowe kilkaset złotych miesięcznie? - KLIK

Jak pozyskiwać sponsorów na tworzoną przez nas treść nawet jeśli dopiero zaczynamy? - KLIK

Inwestowanie w nieruchomości vs rynek finansowy (ODSŁUCHAJ TEŻ MOJEJ ROZMOWY ZE SŁAWKIEM MUTURI) - KLIK

Jak w rok zmienić zawód? - KLIK

29 sposobów na zarobienie dodatkowych pieniędzy - KLIK

Stwórz własny besteller ... samodzielnie i bez pomocy wydawcy - KLIK

Jak zarabiać na sprzedaży produktów na Wordpress? - KLIK

Jak spłacić kredyt bez ... pieniędzy? - KLIK 


Dlaczego z powodu social media sprzedawcy mogą stracić pracę? - KLIK




wtorek, 21 czerwca 2016

JAK ZARABIAĆ NA LOKACIE I PROMOCJACH BANKOWYCH?

W tym odcinku podcastu dowiesz się m.in:

- Jak zarabiać na lokatach?
- Jak zarabiać na promocjach bankowych?
- Jak zarabiać na bankach?

-

Banki kojarzą się z instytucjami, które występują z pozycji "tego silniejszego" i tylko czekają na okazję do zarobienia naszym kosztem. Prawda jest dużo mniej czarno - biała (wpis o popadaniu w długi i ich mierną ściągalność to tylko wierzchołek góry lodowej). Bo banki to rekiny, owszem, ale pływają po dość zatłoczonych wodach. W efekcie tego zdobycie i utrzymanie nowego klienta to niełatwa sztuka. Stąd decyzje o tym, aby ich nagradzać. Dziś właśnie o tym rozmawiam z moim gościem, Mr. Złotówą, który do perfekcji opanował umiejętność zarabiania na promocjach bankowych. Dzieli się tym ze swoimi czytelnikami na blogu Bankobranie.




ŚCIĄGNIJ PODCAST


LUB ODSŁUCHAJ GO PROSTO Z TEJ STRONY:





WARTOŚĆ DODANA:

Jak rozpocząć przygodę z bankobraniem? Od tych stron: Przewodnik po blogu oraz Rating ofert.

Planowane nagrania? Śledź podsumowania miesiąca. Tutaj uchylam rąbka tajemnicy: KLIK

W nagraniu mówiliśmy o reklamie z udziałem Leo Beenhakkera. Oto i ona:




INNE WPISY o ZARABIANIU:



REKLAMA :)

sobota, 18 czerwca 2016

WYPOWIEDZENIE UMOWY O PRACĘ - CO ROBIĆ?

W tym wpisie dowiesz się m.in:

- Co robić po utracie pracy?
- Jak uchronić się przed utratą pracy?
- Czym są zwolnienia grupowe?
- Kiedy możemy zostać zwolnieni?
- Co robić, aby nie stracić pracy?

-

Masz stabilną i w miarę dobrze płatną pracę? Szef zapewnia cię, że jesteś dla niego jak rodzina? To naprawdę świetnie. W życiu jest przecież tak, że złe rzeczy przydarzają się przecież komuś innemu. Gdy więc przychodzi do sytuacji, że przełożony zaprasza nas do biura i oznajmia, że chcesz czy nie, ale firma rozstaje się z tobą, będziesz w szoku. Takie rzeczy mają miejsce codziennie, ale "to przecież spotyka innych!", myślisz sobie. Nieprawda. Zanim przejdziesz dalej, pragnę zaszczepić w tobie strach, który zmobilizuje cię do stworzenia sobie planu B na wypadek najgorszego i wyrwania się z okowów rutyny. Sam dwukrotnie traciłem pracę w sposób niekontrolowany i od tamtej pory uznałem, że nigdy więcej nie chcę być na tę okoliczność nieprzygotowany. Właściciel firmy może i jako ostatni sięga po swoją pensję, ale pracownik będzie pierwszą osobą do zwolnienia. Poniżej tylko dwa z wielu innych ŚWIEŻYCH przykładów na które przypadkiem natrafiałem w momencie tworzenia wpisu:









Q&A, czyli pytania i odpowiedzi:

Czy w tym momencie jesteś gotów / gotowa do ewentualnej utraty pracy?: Przeprowadź symulację następstw tego, co miałoby miejsce, gdyby jutro okazało się, że zostajesz bez pracy. Wizja tego, jak dotychczasowe życie niszczy się jak domek z kart, skutecznie powinna zachęcić cię do potraktowania sprawy poważnie. Banki zaczynają wydzwaniać w sprawie zaległych rat, w końcu kredyty zostają wypowiedziane, wkracza komornik, doszczętnie niszczy się twoja mozolnie budowana historia kredytowa, wpadasz w depresję, być może nawet tracisz mieszkanie, które jeszcze przez iks lat będzie obciążone hipoteką. Rozmawiałem z niezliczoną ilością dłużników i zaryzykuję stwierdzenie, że stawali się nimi właśnie wtedy, gdy tracili pracę / jedyny żywiciel rodziny umierał i pozostawiał po sobie kredyty do spłacenia.

Mam dużo kredytów bankowych i chcę zmniejszyć w nich raty: Sprawdź w nich realny koszt ubezpieczeń. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że branża bankowa potrzebuje ich do omijania ustawy o maksymalnym RSO, więc często widywałem przypadki, gdy kredyt składał się z 30% z ubezpieczeń, których wyłącznym cesjonariuszem jest bank. Mówię z pełnym przekonaniem, że są one celowo zbyt drogie w stosunku do tego, co oferują i nie ma większych problemów, aby zastąpić je inną, znacznie tańszą polisą (co najwyżej w banku powiedzą, że się nie da - a to jest nieprawdą!). Napisz do mnie i zobaczymy, czy będę w stanie ci pomóc: biuroprojektowinnowacyjnych@gmail.com. Załączam na dowód tego, że wiem o czym, mówię stosowne referencje :)

Ile masz oszczędności?: Jeśli nie masz - zacznij gromadzić. Po prostu. Masz od tego Michała Szafrańskiego z bloga jakoszczedzacpieniadze.pl, aby korzystać z jego rad.

Czy dbasz o posiadanie dodatkowych źródeł dochodu?: Jeśli nie, to przynajmniej spróbuj. Masz do zyskania stworzenie poduszki finansowej, amortyzującej nagłą utratę dochodów, a w najgorszym wypadku stracisz ewentualnie tylko czas (ale za to zyskasz doświadczenie). Krzysztof z Metafinansów, którego również dotknęło nagłe zwolnienie, posiadał dla przykładu dodatkowe przychody z bloga.

Czy twój pracodawca kupuje twój czas, czy twoje umiejętności?: Jeśli to pierwsze to prawdopodobnie nie jesteś atrakcyjny/a z punktu widzenia rynku pracy i bez konkretnych umiejętności będziesz mieć problem ze znalezieniem nowej posady, bo osób sprzedających swój czas nie brakuje. Zrób coś z tym.

Czy rzucić pracę i rozpocząć własną działalność gospodarczą? To złożona kwestia, której nie da się zawrzeć w jednym zdaniu. Rzuć okiem na ten link, aby przekonać się, że wśród osób, które zaryzykowały, jest sporo przegranych i sam bardzo wielu osobom pomagałem (i wciąż to robię) wychodzić z długów po nietrafionej działalności. Specjalnie nawet nagrałem rozmowę z Agnieszką Siołek, która zawodowo pomaga w zakładaniu własnej działalności gospodarczej, aby trochę was ukierunkować i stworzyłem wpis o tym jak sensownie zakładać firmę.

Czy regularnie nawiązujesz nowe kontakty zawodowe?: Proszę nie zarzucać głupiego mitu pracy na znajomościach. Kontakty są po to, aby ktoś mógł cię polecać, a nie gwarantować ci stanowisko. Sprawdź spotkania networkingowe w twoim mieście. Mi networking pomógł dwukrotnie w znalezieniu pracy i zapewnił jeszcze więcej propozycji. Poniżej o networkingu opowiada Grzegorz Turniak, który jest najbardziej znanym przedstawicielem tegoż w Polsce.





GDY MLEKO SIĘ ROZLAŁO:

Jak się zachować świeżo po zwolnieniu?: Nigdy, przenigdy nie pozwól, aby w akcie bezradności obsmarować pracodawcę (czy to na swoich kanałach społecznościowych, czy też anonimowo). Palenie mostów NIGDY nie przyniesie ci niczego dobrego, a co najwyżej zostaniesz uznany za niezbyt dojrzałą emocjonalnie osobę. Kup lody, włącz ulubiony serial i daj sobie czas na ochłonięcie. Jeśli niczego nie popsujesz i z pracodawcą pozostaniesz w dobrych stosunkach, poproś o wystawienie opinii. Dla rekrutera będzie to sygnał, że poprzednie odejście z pracy nie przebiegło w aferze skandalu, albo z powodu faktu, że się nie sprawdziłeś/aś.

Mam kredyt do spłaty i wiem, że będę mieć kłopot ze spłatą. Co robić?: Koniecznie sprawdź, czy masz ubezpieczenie od utraty pracy w umowie kredytowej. Może się okazać, że spłatę rat weźmie na siebie ubezpieczyciel. Nie traktuj tego jednak jako głównego planu na wypadek nieszczęścia, bo ubezpieczyciel na pewno będzie rzucał kłody pod nogi, aby twojego zwolnienia nie uznać za pasującego do warunków jego otrzymania. Skontaktuj się z bankami i poproś o wakacje kredytowe. Może się zgodzą, może nie, ale na pewno z doświadczenia wiem, że bankom zależy bardziej na dogadaniu się niż bezmyślnej windykacji [cierpi marka, w raportach słabo wygląda niska spłacalność, windykacja komornicza często idzie jak krew z nosa, albo jest bezskuteczna itd.].

Moje CV się zestarzało. Od czego zacząć poprawę?: sprawdź mój wpis o CV.


Baner


Skąd teraz wezmę ubezpieczenie, aby móc udawać się do np. lekarza?: Zarejestruj się w urzędzie pracy w mieście, w którym masz meldunek. Jeśli przepracowałeś /aś minimum rok na etacie, to spytaj o tzw. "kuroniówkę". Może otrzymasz drobny zasiłek.

Potrzebuję znaleźć coś choćby tymczasowego. Gdzie szukać?: Agencja pracy tymczasowej. Jest całkiem prawdopodobne, że nie znajdzie się nic nawet zbliżonego do tego co robiłeś/aś do tej pory, ale jest to możliwość do rozważenia. Najbardziej znaną w Polsce jest zdecydowanie Work Service. Dorabiałem tam jako student na przeróżnych umowach zlecenie, ale mieli w swoich ofertach również prace na dłuższy okres czasu.

Jestem w dość młodym wieku i obawiam się, że będę mieć problem ze znalezieniem nowej pracy: Mówiłem o tym szerzej we wpisie "Quo vadis młody człowieku".

Co robię źle, skoro wysyłam mnóstwo CV i nikt nie odpowiada?: HR'owcy są ludźmi i dostrzegają, gdy wysłane CV zupełnie nie pasuje do profilu. Sprawdź koniecznie podcast z Agnieszką, która na codzień takich aplikacji czyta mnóstwo.

Czy mogę wziąć kredyt, gdy mam jeszcze umowę o pracę?: Owszem, ale pamiętaj, że to niebezpieczna zabawa, która może skończyć się tym, że zostaniesz z długami (sprawdź wpis o tym, dlaczego ludzie wpadają w długi). Pamiętaj, że bank nie lubi sytuacji, w której ktoś wziął kredyt po utracie pracy, jadąc na niewiedzy banku i jeśli to wyjdzie na jaw, to teoretycznie wedle umowy może ci go wypowiedzieć. Zawsze pierwsze kroki kieruj ku rodzinie, zaciskaniu pasa. Po to są właśnie oszczędności, aby nie zaciągać kredytów.


SŁÓW KILKA NA OD ASI IGNACZAK Z HELLO WORK:

Kwesta odpraw to jest sprawa, która wygląda bardzo różnie. Jedna sprawa to zapisy Kodeksu Pracy i fakt, że przysługuje ona przy zwolnieniach grupowych. Druga kwestia to indywidualne ustalenia z przedstawicielami pracowników, czyli najczęściej ze związkami zawodowymi, które mogą wynegocjować dodatkowe pieniądze dla pracowników, czy jeszcze jakieś inne składniki pakietu rozstaniowego. Ale do rzeczy. Otóż kwestię dopraw reguluje ustawa o zwolnieniach grupowychNajprościej ze zwolnieniem grupowym mamy do czynienia, kiedy pracodawca zwalnia minimum 20 osób i  przyczyny tego leżą po stronie pracodawcy. A więc odprawy przysług zwolnionym w tym właśnie trybie - a nie osobom, które zwolniły się same (choć są wyjątki - jak ten dla przykładu), czy dostały zwolnienie dyscyplinarne.

Odprawa jest powiązana ze stażem pracy u danego pracodawcy, ale tak jak wspomniałam mogą odprawy regulować inne wewnętrzne przepisy w firmie a dodatkowo związki mogą te pakiety rozstaniowe negocjować. I oprócz pieniędzy w skład takiego pakietu może wchodzić np. program outplacementowy, czy np. środki, które można przeznaczyć na studia czy szkolenia (co musi być zazwyczaj udokumentowane rachunkiem, czy fakturą). Inna sprawa to jednak to, że firma może zaoferować odprawę również osobie zwolnionej również niekoniecznie w trybie zwolnień grupowych. To po prostu dobra wola pracodawcy. Obecnie coraz częściej firma rozstając się z pracownikiem chce to zrobić z klasą.

Ja jestem jednak bliżej tej sfery powiązanej z tym, co robić po otrzymaniu wypowiedzenia. I o tym również piszesz. Warto wtedy zastanowić się, jak zakomunikować ten fakt rodzinie. Koniecznie powiedzmy bliskim, jakiego rodzaju wsparcia od nich oczekujemy w tej sytuacji. To pomoże ją załagodzić. Wiele osób, zwłaszcza takich, które otrzymują większe odprawy ma pokusę, żeby sobie odpocząć, zrobić wakacje. Odradzam to. Warto możliwie jak najszybciej zabrać się za szukanie pracy lub inne działania związane z dalszą droga zawodową, czyli np. pomysłem na biznes. Jeśli o szukanie pracy chodzi, to w Polsce średnio trwa to 12 miesięcy i warto być przygotowanym również na taki scenariusz. Zakładając firmę, również nie możemy spodziewać się szybkich zysków. Działanie działa tez trochę terapeutycznie - warto skupić się na tym, a nie na szukaniu winnych i roztrząsaniu kwestii zwolnienia. Szukanie pracy/zakładanie działalności powinniśmy potraktować jak pracę i w ten sam sposób działać i rozliczać się (samemu przed sobą) z wykonanych każdego dnia zadań.

Oto artykuły, które mogę polecić jako uzupełnienie tematu:

- o programie dobrowolnych odejść: artykuł pierwszy, artykuł drugi

- o outplacemencie: KLIK



WARTOŚĆ DODANA:








--


środa, 15 czerwca 2016

ZARABIANIE NA AFILIACJI

W tym wpisie za cel postawiłem sobie za cel standardowe, a przede wszystkim niestandardowe pomysły na wykorzystanie afiliacji. Musisz wiedzieć, że powstał we współpracy (także merytorycznej) z siecią afiliacyjną Webepartners do której będę kilkukrotnie odnosił się jako przykład. Życzyłbym sobie, aby stanowił kopalnię wiedzy dla wszystkich, którzy są żywo afiliacją zainteresowani i z pewnością będzie często aktualizowany. Wiedz również, że dzieli się na dwie wyraźnie różniące się od siebie części, z których pierwsza przeznaczona jest dla absolutnych świeżaków, którzy o tej formie zarobkowania mogli jeszcze nie słyszeć - pomiń ją jeśli uważasz, że fundamenty już rozumiesz i przeskocz od razu do działu POMYSŁY, gdzie znajdziesz dziesiątki różnych koncepcji. Druga część to już zbiór pomysłów.
 





 http://webepartners.pl/?utm_source=JZP_art_2&utm_medium=baner_wydawca&utm_term=wydawca&utm_content=wydawca&utm_campaign=baner_wydawca




KILKA SŁÓW PODSTAW:

Afiliacja to nic innego jak polecanie czegoś, a jeśli dzięki temu osiągnęliśmy konkretny efekt (o tym za moment) otrzymamy wynagrodzenie. Poprawne rozliczenia są możliwe dzięki nadaniu linkom w którym polecamy dany produkt lub usługę naszego unikalnego numeru. Najpowszechniejszym modelem afiliacji jest ten w którym polecamy produkt i otrzymamy określony procent od zakupu. Firmy tworzą te programy ponieważ jest to jeden z najefektywniejszych sposobów sposobów sprzedażowych - nie wymaga dużych (żadnych?) nakładów na reklamy, płacą dopiero wtedy, gdy sami zarobią (upraszczam) itd. Na rynku afiliacji są też takie jak wymienione wcześniej Webepartners, które gromadzą różne programy afiliacyjne i dbają o pozyskiwanie osób, które będą z nich korzystać zarabiając na pośrednictwie. Zapewniają narzędzia, pomoc techniczną, a przede wszystkim wygodę posiadania wielu programów w jednym miejscu co ma znaczenie ze względu na minimalne progi wypłat (o tym troszkę dalej). Afiliacja to wspaniały sposób na zarabianie z zerowym wkładem własnym i niemal wszystko zależy wyłącznie od twoich umiejętności przekonywania i kreatywności!


Najpowszechniejsze modele wynagradzania to:

CPC (cost per click) - czyli rozliczenia za kliknięcia. W afiliacji jest to w zasadzie najrzadszy model z powodów opisanych chociażby powyżej.

CPL (cost per lead) - za zrealizowanie konkretnego celu. Może być to np. nakłonienie kogoś do pozostawienia swoich danych kontaktowych, założenia rachunku bankowego ... Jest tego sporo, ale faktem jest, że wymaga konkretnej akcji nie powiązanej z wydawaniem żadnych pieniędzy.

CPS (cost per sale) - zakup zrealizowany z twojego polecenia skutkuje wynagrodzeniem. Jest to najpowszechniejszy model rozliczeniowy w sieciach afiliacyjnych.



DODATKOWE UWAGI:

- Co można polecać w ramach afiliacji? Zaryzykuję stwierdzenie, że ... wszystko. Prawdopodobnie nie ma kategorii produktu, który nie można byłoby polecać.

  - Forma rozliczeń? Nie znam przypadków, aby jakikolwiek program zmuszał nas do wystawiania faktur, a więc  tym samym oczekując posiadania firmy. Programy zaproponują ci dla przykładu umowę zlecenie / o dzieło / inną formę zadbając o tym, by nie komplikować procesu wypłat i prowadząc cię niemal za rączkę. Mam jednak jedną, cenną radę: staraj się współpracować z partnerami o dobrej reputacji, aby nie było kłopotów ze spóźniająca się wypłatą spowodowaną nierentownością partnera.

- Niemal każdy program posiada minimalne progi wypłat. Ten bardzo prosty mechanizm zmniejsza zamieszanie z formalnościami (wyobraźcie sobie, że co chwila ktoś składałby dyspozycję wypłat na poziomie 3-4 złote), a także zachęca partnerów (nazywanych też affiliantami) do działania ("brakuje mi już tylko kilku złotych do wypłaty").

- Programy opierają się na pewnych zasadach, które musisz zaakceptować jeśli chcesz do nich przystąpić, ale niczego nie narzucają, a zwłaszcza do niczego cię nie zobowiązują prawnie (np. jesteś zobowiązany do zrealizowania czegoś w danym czasie). Jeśli jest inaczej - uciekaj.

- Większość programów zapamiętuje "ciasteczka" do określonej ilości dni, więc nawet jeśli użytkownik kliknie w twój link, ale nie sfinalizuje określonego efektu, aby zrobić to dopiero za XX dni, to i tak zostanie ci to zaliczone.


NAJWAŻNIEJSZE - ILE MOŻNA NA TYM ZAROBIĆ?

Na studiach wykładowcy często odpowiadali na moje pytania stwierdzeniem, które zapisało się już na stałe w historii: "to zależy". Nie inaczej jest i w tym wypadku, ale faktem jest, że affilianci dzielą się na supergwiazdy i zwykłych dorobkowiczów, którzy ledwo ciułają na progi do wypłaty. Każdy z nich zaczynał od zera i również jak ty mogli być podekscytowani lub pełni obaw. Poniżej w losowej kolejności podaję kilka przykładów:

- Wybrany przypadkowo raport zarobków z marca 2016 dotyczący zagranicznych blogerów: KLIK

- Miesięczne dochody Patta Flynna z bloga Smart Passive Income za polecenia hostingu stron wynoszą przeciętnie 50.000 dolarów. Pomijam fakt, że ma również inne dochody z afiliacji, które w dużym uproszczeniu zapewniały mu łącznie z afiliacji miesięczne dochody na poziomie 100.000 dolarów. Szokujące? Regularnie publikuje kolejne raporty, więc nie są to żadne domysły: KLIK

- Przykładowe dochody Michała Szafrańskiego (wybaczcie, nie będę go przedstawiał) opisałem we wpisie poświęconym case study jego przypadkowi: KLIK

-  Agnieszka Skupieńska z Biznesowego Info podsumowuje zarobki z III kwartału 2015; dla niektórych te kwoty mogłyby w zupełności wystarczyć do życia! Ma przy tym dla was drogi czytelniku radę o którą ją poprosiłem na potrzeby tego wpisu:

"Jeśli chodzi o wykorzystywanie afiliacji to mam dla was taką jedną uniwersalną radę: podpatrujcie innych blogerów. Nie tylko ze swojej tematyki, bo być może wasza "konkurencja" z afiliacji nie korzysta. Podglądajcie jak korzystają z niej blogerzy lifestyleowi, parentingowi, modowi, finansowi - jakie posty piszą, jak umieszczają w nich linki, gdzie można na ich stronach znaleźć jeszcze linki partnerskie? Podpatrujcie, wdrażajcie i metodą prób i błędów sprawdzajcie, aby rezygnować z tych, które nie sprawdzają się u ciebie"

-  Michał Kędziora i jego historia pierwotnej niechęci do afiliacji, której stał się gorącym wyznawcą:





KILKA SŁÓW ZANIM PRZEJDZIEMY DALEJ:

Uważam, że w kwestii afiliacji kwestia etyczna jest BARDZO ważna. Nie tylko z powodu tego, że żyjemy w społeczeństwie i powinniśmy się nawzajem szanować, ale również dlatego, że zdobywając moje zaufanie będę chętniej korzystał z twoich poleceń. Spróbuj mnie jako odbiorę twoich treści oszukać (np. kłamiąc, że dany link nie jest twoim linkiem afiliacyjnym), albo pójdziesz na łatwiznę (rozrzucając swoje linki bez ładu i składu w każdym miejscu), a nie będę chciał mieć z tobą cokolwiek wspólnego. Apeluję więc, by oznaczać swoje linki i nie wstydzić się informować, że za polecenie tego otrzymasz pewną korzyść. Przykład? Oto jak dla przykładu oznaczam własne, by nie pozostawić najmniejszych wątpliwości:


MACIE TO? W TAKIM RAZIE PRZEJDZMY DO MIĘSA WŁAŚCIWIEGO, CZYLI DO POMYSŁÓW!

 
STANDARDOWE:

- Klasyka, czyli wpis na blogu opisujący dany produkt lub usługę. Powinno opisywać nasze wrażenia / uwagi z czego co sami używaliśmy i możemy z czystym sumieniem polecić, albo tak jak ja zamieszczać linki afiliacyjne w książkach, które zrecenzowałem niezależnie czy w mojej ocenie jest dobra czy zła (przykład? KLIK)

- Informowanie o czymś czasowym jak np. promocje. Nic nie działa na nas skuteczniej niż fakt, że coś jest ograniczone ilościowo lub czasowo.

- Format bloga lub strony, która zachęca czytelników do powrotu po kolejne polecenia, a tobie pozwala na budowę rosnącej społeczności, a tym samym zwiększania zarobków. Świetnym przykładem może być Livesmarter. Bardzo prosty pomysł, duża wiedza merytoryczna autora, który pomaga na każdym etapie i regularność wpisów poskutkowała tym, że Michał, który to prowadzi już dawno porzucił dobrze płatną pracę na etacie i żyje wyłącznie z tego projektu.

- Zorganizować konkurs z cennymi nagrodami dla osób, które z twojego linku skorzystały. Dobry przykład stanowi Michał Szafrański, który losował wśród osób, które zdecydowały się skorzystać z jego linku, cenne nagrody rzeczowe.

- Zaktualizuj starsze wpisy i dodaj tam linki afiliacyjne. Szkoda nie wykorzystać potencjału cieszących się popularnością starszych materiałów. Możliwe, że będzie przy tym sporo pracy, ale efekt może przekroczyć twoje najśmielsze oczekiwania. Opowiadała mi o tym Asia w nagraniu o zarabianiu na afiliacji jako bloger.

- Prowadząc bloga modowego możesz linkami afiliacyjnymi prowadzić do miejsca w którym można kupić twoją stylizację jaką miałeś na sobie podczas sesji. Pozdrawiam swojego szwagra prowadzącego Simple Man :) 

- Zarabianie na polecaniu ... programów afiliacyjnych. Prowadząc bloga o takiej tematyce jak ja nie mam okazji do promowania wielu fizycznych produktów. Stąd cieszę się, że mogę polecać dobre w mojej ocenie programy i zarabiać określony procent od aktywności moich partnerów. Jeśli chcesz dołączyć do Webepartners z TEGO LINKU to będę ci niezmiernie wdzięczny i wynagrodzisz mi w ten sposób ilość pracy jaką wkładam w swoje wpisy. Dziękuję :)

- Opisujemy narzędzia z których korzystamy na blogu w odrębnej zakładce. Zamiast pisać dalej po prostu posłużę się swoim przykładem: KLIK

-  Opisujemy POD wpisem z jakich narzędzi skorzystaliśmy do stworzenia materiałów zawartych we wpisie. Jeśli np. zrobiłeś video lub podcast opisz z jakiego sprzętu skorzystałeś i odeślij czytelników swoim linkiem afiliacyjnym do sklepu w którym dowiedzą się o nim więcej.

- Możesz zrobić poradnik zakupowy w formie wpisu, albo e-booka, który może wirusowo roznosić się po sieci. Boże narodzenie, dzień dziecka, święto matki ... Najlepszym przykładem jest Asia, która opisuje swoje doświadczenia w rozmowie ze mną (kliknij w poniższy banner) oraz Paweł Opydo ze swoim poradnikiem świątecznym: KLIK


http://www.jakzarabiacpieniadze.com.pl/2016/03/zarabianie-na-afiliacji-jako-bloger.html

- Linki afiliacyjne w mailingu. Umiejętne wstawianie linków afiliacyjnych w mailach do czytelników, mimo dość niskiej konwersji jeśli chodzi o ich współczynnik ich otwieralności, ma szansę stać się jednym z wielu źródeł zakupów.

- Opisz jak rozwiąz pewne problemy z wykorzystaniem tego co polecasz. Może to być narzędzie internetowe, którego funkcjonalność zaoszczędziła ci mnóstwo czasu, albo hosting, który nigdy cię do tej pory nie zawiódł.

- Bannery przekierowujące do twoich linków afiliacyjnych; Michał Szafrański dla przykładu uznał, że woli przeznaczać bannery na własne projekty, bo w związku z jego zarobkami na afiliacji bardziej mu się to opłaca niż gdyby znajdowały się tam materiały reklamodawców. 

- Obserwuj i reaguj na trendy; wykorzystuj narzędzie o nazwie Google Trends, które pozwoli zobaczyć najczęściej wyszukiwane w ostatnim czasie frazy.

- Kojarzysz "wartość dodaną" na moim blogu? Jeśli nie to sprawdź dowolnie wybrany wpis i zjedz na sam jego koniec. Są to materiały dodatkowe uzupełniające poruszony przeze mnie temat z wykorzystaniem m.in. już istniejących wpisów na ten temat. Zamiast linkować do innych artykułów możesz wskazać książki, które mogą uzupełnić ów temat.

-  Możesz tworzyć strony stworzone z myślą o kierowaniu ruchu organicznego wprost na wpisy z linkami afiliacyjnymi. Z pomocą narzędzi takich jak KeywordPlanner, które pozwala sprawdzać jak często dane słowo jest wyszukiwanie.

Dla przykładu internauci trafiają do mnie NAJCZĘŚCIEJ po wstukaniu w Google takich fraz:





POMYSŁY ZESPOŁU WEBEPARTNERS:

- Linki w sygnaturze twojego maila w myśl zasady "Be Everywhere". Nie wiesz, czy akurat nie trafisz tak na osobę, która zostanie z tobą na dłużej. Zwiększaj swoje dbając, by twoje linki były wszędzie, ale przy tym nie były nachalne.

- Dogadaj się z twórcą programu partnerskiego, aby udzielił ci pulę kodów rabatowych dla twojej społeczności. Dasz się zauważyć (co może otworzyć ci furtkę do lepszych warunków współpracy), a przy tym przyciągniesz czytelników ograniczoną ilością promocją.

- Pojawiaj się w grupach FB jako ekspert ds. afiliacji. Odpowiadaj rzeczowo i zachęcaj po więcej informacji do lektury swoich materiałów, które w konsekwencji sprawią, że ludzie trafią na twoje linki afiliacyjne lub staną się twoimi affiliantami.

- Bądź aktywny na forach internetowych, które choć już się starzeją (zastępowane przez np. grupy na FB) wciąż gromadzą wokół siebie ogromne społeczności. 

- Zadbaj o pojawienie się linków afiliacyjnych w swoich filmikach na You Tube, bądź innych kanałach w jakich publikujesz.


-

NIESTANDARDOWE - w tej kategorii mieszczą się pomysły, które są również czysto teoretyczne, a mające stanowi źródło inspiracji.

- Sklep internetowy bez sklepu. Żyjemy dziś w tak nowoczesnych czasach, że sklep możemy prowadzić nie mając towaru na stanie (zapoznaj się z tym czym jest dropshipping); w teorii możliwe jest prowadzenie czegoś własne w całości jako pośrednik dla sklepów ten towar posiadających bez wszystkich związanych z tym minusów.

- Otwarcie przedsięwzięcia w którym podaję ci swojego maila i dane dotyczące np. urodzin bliskich, ich wieku oraz "preferencji prezentowych", ewentualnie promocji z konkretnych segmentów. W mailu wysyłasz mi spersonalizowaną propozycję wraz z linkami afiliacyjnymi prowadzącymi do proponowanych produktów. Jako zapalony planszówkowicz chętnie otrzymywałbym informacje o interesujących mnie promocjach i tytułach, które mogą przypaść mi do gustu.

- Wywiad z twórcami produktu z linkiem afiliacyjnym na jego końcu. Pasja z jaką o nim opowie może zarazić czytelników, którzy zdecydują się pod wpływem emocji skorzystać.

- Możesz nie posiadać własnego bloga, ani stałego miejsca w postaci strony, ale publikować treści z linkami afiliacyjnymi w miejscach o zasięgach na które musiałbyś/aś pracować latami. Są portale takie jak Innpoland, które są otwarte na nowych autorów, możesz pisywać na forach oraz udzielać się gościnne na innych blogach. Mamy takie czasy, że możesz być autorem treści nie posiadając niczego stałego, a mając większy zasięg niż kilkudziesięciu małych blogerów razem wziętych.

- Jeśli korzystamy ze bazy zdjęć internetowych takich jak np. Fotolia możesz umieszczać o tym stosowną informację dla czytelników i odpowiednio pogrubić.

- Proponuj coś podczas webinarów; możesz w czasie rzeczywistym odpowiadać na pytania, doradzać, sugerować. Możesz również pokazywać bezpośrednio widzom jak z np. korzystać z polecanego przez ciebie programu. Słowem twoja obecność może wzbudzać większe zaufanie i zwiększać konwersję.

- Po mistrzowsku wykorzystuj swoje media społecznościowe opisując to co polecasz i umieszczając link afiliacyjny (nie zapomnij podać odbiorcom, że coś z tego masz!). Możesz nie mieć bloga / strony, a posiadać np. rozbudowany fanpage, czy dużą społeczność na Instagramie odnosząc większe sukcesy niż nawet wpływowy bloger.

- Jeśli posiadasz własne forum internetowe możesz przykleić na stałe pewne linki do przypiętych na stałe tematów. 

- Pewną odnogą afiliacji dalekiej od tej w klasycznym wydaniu jest polecanie usług kogoś bez żadnych programów afiliacyjnych. Polecanie usług i moje doświadczenia opisywałem w stosownym wpisie: KLIK

- Wyjście z afiliacją w świat rzeczywisty; ogłoszenia, wizytówki, materiały, plakaty - wszystko z naszym skróconym linkiem. Możesz też mieć własne stoisko na konferencjach, rozdawać materiały na spotkaniach networkingowych itd.

- Oprócz współprowadzenia spółki pracuję również jako agent ubezpieczeniowy Generali. Od lat pracuję zresztą w działach sprzedaży różnych firm, a wymaga się ode mnie bezustannej aktywności w pozyskiwaniu klienta w myśl zasady, że nie robiąc nic dokładnie tyle samo otrzymasz. Sprzedaż to zajęcie, które uczyniło mnie bardziej pewnym siebie i nauczyło aktywności. Chcę przez to powiedzieć, że sprzedawać możesz również afiliację. Niemal każda prowadząca stronę internetową i bloga osoba zamieszcza swoje dane kontaktowe. Przedstaw się, opowiedz w paru słowach dlaczego piszesz i opowiedz językiem korzyści o korzystaniu z polecanych przez ciebie produktów lub usług. Nie wysyłaj grupowych wiadomości, ale włóż w to nieco wysiłku, aby poznać lepiej tę osobę, bo nikt nie chce być jednym z setek ukrytych adresatów (UDW) i woli, gdy mówi się językiem korzyści dopasowanym bezpośrednio do niego. Pod żadnym warunkiem nie ukrywaj faktu, że korzystając z twojego polecenia otrzymasz korzyść!

- Stwórz magazyn online, który będzie łatwo roznosił się po sieci. W dobie mnóstwa blogów i stron internetowych może to być sposób na wyróżnienie się spośród tłumu. Pomysł to jedno, wykonanie to drugie, a marketing to zupełnie inna sprawa. Myślę, że kluczem do sukcesu jest tutaj umiejętność AKTYWNEGO docierania do zainteresowanych i odpowiednia grupa docelowa. Musi być w mojej ocenie internetowa (bo afiliacja opiera się na sieci), możliwie dobrze sprecyzowana, a przy tym na tyle szeroka, by "rynek" zbyt szybko nie został wyczerpany. Fani kotów, którym możesz opisywać zabawki i pokarmy, które można nabyć po kliknięciu w link? Czemu nie. Dogadaj się z jednym z miliona kocich fanpejdży i poproś o udostępnienie swojego magazynu.

- Stwórz lejek sprzedażowy z wykorzystaniem innych influencerów, którzy wskażą twój bardzo dobry i rozbudowany wpis z mnóstwem linków afiliacyjnych (np. rozbudowany poradnik zakupowy). Czy wystarczy napisać do nich maila i na kolanach wybłagać, by pomogli nam w promocji? W tym idealnym świecie, gdzie każdy cierpi na nadmiar czasu i każdy kocha innych z pewnością byłoby to możliwe. Jeśli jednak żyjesz w tym samym wymiarze co ja to wiesz, że nie tak się sprawy mają. Najpierw nawiąż szczerą relację z osobami, które faktycznie śledzisz lub masz z nimi naprawdę wspólny temat do rozmowy. Następnie wspieraj ich działania nie oczekując na natychmiastowy zwrot wdzięczności. Może to być udostępnianie tworzonej przez nich treści, cenne uwagi na mailu, wsparcie na działalności. Kiedy przyjdzie czas WTEDY poproś o ich wsparcie. Zobaczysz jak pięknie się odpłaci.

- Afiliacja z wykorzystaniem płatnej reklamy niekoniecznie posiadając już jakikolwiek zasięg i zgromadzoną wokół nas społeczność. Testowałem przez jakiś czas reklamy na Facebooku w różnych konfiguracjach i myślę, że możliwe byłoby znalezienie takiej konfiguracji w której koszt reklamy byłby mniejszy niż zysk z afiliacji. Nie będzie to dokładnie to samo, ale już takiej sztuki (tylko w nieco innym środowisku) dokonano z sukcesem: KLIK

- Przypnij link afiliacyjny na stałe w swoich profilach społecznościowych. Pamiętasz zasadę "be everywhere"? To jej ciąg dalszy.


- Pamiętaj drogi twórco treści, że coraz więcej treści konsumujemy mobilnie. Bierz to pod uwagę opracowując swoją strategię afiliacyjną. Konwersja z mobile na pewno będzie dużo niższa ze względu na mniejszą widoczność i stąd warto zadbać o to, by linki były dobrze widoczne, albo były stosowane w formie obrazków.  


GOŚCINNE KOMENTARZE:


KRZYSZTOF LIS Z BLOGA ZARABIANIE NA BLOGU:

Pierwszym jest wstawianie najzwyklejszych w świecie bannerów oferowanych przez sieci afiliacyjne i programy partnerskie. Staram się dopasowywać kreacje na bannerach do tego, o czym mowa na blogu i w danym konkretnym artykule. O dopasowaniu tematycznym oferty danego sklepu do tematyki bloga nawet nie wspominam, bo to dla mnie oczywistość. O ile to możliwe, staram się różnicować te bannery nawet na poziomie pojedynczego artykułu - żeby na przykład nie promować całej oferty sklepu sportowego na blogu o sporcie, tylko w tekstach o rowerach promować rowery, a w tekstach o jeździe na rolkach rolki.

Tak, jest to kłopotliwe, ale mniej kłopotliwe, jak się na blogu wdroży adserwer taki, jak na przykład Google'owy DoubleClick for Publishers (DFP). Pierwszy raz usłyszałem o nim parę lat temu, dopiero niedawno go wdrożyłem na kilku moich najważniejszych blogach i żałuję, że zrobiłem to tak późno. Jeśli nie wiesz, czym jest DFP, zajrzyj TUTAJ. Aby Cię jeszcze dodatkowo zachęcić, dodam tylko, że DFP potrafi mieszać reklamy i sam analizuje, która reklama jest dla Ciebie najbardziej opłacalna - oczywiście pewne dane musisz mu dostarczyć (jak choćby wynikowy CPM bannera, który rozliczasz w modelu prowizyjnym). I puste przestrzenie potrafi wypełniać reklamą AdSense, którą będzie mógł świecić także wtedy, gdy będzie bardziej dochodowa, niż banner sieci afiliacyjnej lub programu partnerskiego. Mam nadzieję, że teraz już czujesz, czemu warto wdrożyć DFP.

Jak sobie przypomnę, że kiedyś robiłem to samo z pomocą skomplikowanych konstrukcji warunkowych wstawianych w szablon bloga, które musiałem później zmieniać, gdy się jakiś program w sieci afiliacyjnej kończył, to się dziwię, że mi się chciało to robić.

Drugi sposób, w jaki ja korzystam z afiliacji, to po prostu linkowanie do produktów, o których mowa na moich materiałach. Nie tylko na blogu, bo na filmach na YT robię to samo. Jeśli mówię o bateriach słonecznych, to staram się pokazać miejsce, gdzie można je kupić. Jeśli da się znaleźć program partnerski, który mi zapłaci za przekierowany ruch, oczywiście chętnie z niego skorzystam. Chyba, że sklep, który musiałbym polecać, z jakichś względów nie jest wart mojej uwagi. 


Michał Barczak z Geekwork:

Na swoim blogu regularnie publikuje kreatywne pomysły na biznes. Szeroko pojęta afiliacja jest świetnym pomysłem chociaż zazwyczaj kojarzy się z blogosferą. Nasza polska mentalność niezbyt pozwala nam dzielić się z drugimi – oddanie klienta partnerowi to przecież strata dla mojej firmy! A wcale tak nie musisz. Pewną formą afiliacji może być sprzedaż oparta o dropshiping (szczegóły w tym artykule) Ale umowy partnerskiej albo właśnie afiliację można wykorzystać w inny bardzo nietypowy sposób. Wyobrażam sobie na przykład afiliacje opartą o fanpage pod nazwą np. „Najśmieszniejsze produkty z AliExpres”s albo „Genialne rzeczy z Amazona”. Jako internauci spędzamy setki godzin na oglądaniu tego typu głupot. Niewykluczone, że odpowiednia strategia promocji tego typu treści (z zacięciem viralowym) połączona z systematycznością umożliwiłaby stworzenie na tym całkiem fajnego i dochodowego biznesu. W swojej działalności gospodarczej opanowałem jeszcze jeden typ afiliacji. Otóż oprócz blogowania i filmów 360 zajmuje się również doradztwem marketingowym. Jedną z usług, którą świadczę dla moich klientów to usługa polegająca na porównywaniu ofert i umów pozycjonerskich. Można porównać moją pracę do multiagencji ubezpieczeniowej. Działam na podobnej zasadzie tyle, że w trochę trudniejszej (mniej uregulowanej prawnie) branży. Po kilku latach w agencjach marketingowych znam wiele sztuczek, które tego typu firmy stosują oraz na co są stanie się zgodzić na etapie negocjacji. Znam ceny rynkowe, często mam już wynegocjowane określone rabaty. Równocześnie mam z nimi podpisane różnego rodzaj umowy partnerskiej wynagradzające mnie za takie właśnie polecenie. W ramach współpracy przedstawiam klientowi najlepszą dla niego ofertę. Rozumiem, że klient może się nie znać na różnicach pomiędzy SEO a kampaniami AdWords, na kruczkach prawnych czy aktualnych cenach. To ja się na nich znam więc po prostu daję mojemu klientowi analizę różnych ofert wraz z wynotowanymi haczykami. Oczywiście dodatkowo rekomenduje od siebie pewne rozwiązanie. Tego typu działanie to win-win-win. Klient nie martwi się czy podjął dobrą decyzję (w najgorszym scenariuszu był świadom w co się pakuje), ja zarabiam prowizję, agencja pozyskuje klienta. To co mnie wyróżnia to duża pula firm, z którymi tego typu umowy partnerskie podpisałem. W dodatku są to firmy, które sprawdziłem na różnych swoich biznesach i po prostu mogę je polecić. W razie pytań zapraszam do kontaktu. 


NIE PRZEDŁUŻAJĄC ZACHĘCAM DO WYPRÓBOWANIA PARTNERA Z KTÓRYM TEN WPIS WSPÓŁTWORZYŁEM:


http://webepartners.pl/?utm_source=JZP_art_2&utm_medium=baner_razem&utm_term=razem_latwiej&utm_content=razem_latwiej&utm_campaign=baner_razem_latwiej

-